Wraz z Kasią (również wegetarianką) wybrałyśmy się w lipcu do Czech. Na chwilę odwiedziłyśmy Pragę, ale większą część naszego pobytu spędziłyśmy w Kromieryżu - urokliwej miejscowości na Morawach. Turyście wegetarianinowi w Czechach nie jest łatwo, o czym się przekonałyśmy. W menu restauracji serwujących tradycyjną kuchnię czeską trudno jest znaleźć bezmięsne pozycje. W Pradze miałyśmy problem z zamówieniem wegetariańskich dań i musiałyśmy wybierać mało sycące przystawki. W Kromieryżu było o niebo lepiej! Z drugiej strony w Czechach jest mnóstwo sklepów ze zdrową żywnością, gdzie za niewielką kwotę można poczynić naprawdę duże zakupy (w samym Kromieryżu były dwa takie sklepy). Knajp wegetariańskich też jest sporo. Trzeba tylko odpowiednio wcześniej się zorientować dokąd skierować swoje kroki...
W Pradze na Hradczanach spróbowałyśmy też cukierniczej ciekawostki (przynajmniej my o tym wcześniej nie słyszałyśmy) - trdelniki. Byłam przekonana, że zajadamy się typowym dla Pragi przysmakiem. Jakie było moje zdziwienie kiedy po powrocie do domu, z Wikipedii dowiedziałam się, że jest to tradycyjne słodkie ciastko pochodzące ze... Słowacji, z miasta Skalica.
![]() |
Produkcja trdelników |
![]() |
Wśród straganów z praskimi pamiątkami, również stragany z owocami - dla spragnionych słodkości turystów |
![]() |
Niektóre miejsca naprawdę wyglądały zachęcająco - James Dean Prague |
![]() |
Mój nowy magnes na lodówkę - Krecik |
![]() |
Śniadanie zaraz po przyjeździe do Kromieryża - próżno szukać w nim warzyw - panini z serem, udekorowane ogórkiem i selerem naciowym |
![]() |
Cesnekova polévka |
![]() |
Kromieryż - Ogród Zamkowy |
![]() |
Czeskie piwo smakowało wszędzie i o każdej porze... nawet podczas zwiedzania Zamkowego Ogrodu |
![]() |
Kromieryż - Ogród Kwiatowy |
Równie przyjaznym nam miejscem była Restaurace Central, mieszcząca się w samym centrum Kromieryża, na rynku. Tutaj piłyśmy wyśmienite piwo, zagryzając ciepłymi, domowymi chipsami maczanymi w ostrym, śmietanowym sosie. Tutaj też zjadłyśmy pierwszy kromieryski obiad. Kasia zamówiła brambory se syrem (ziemniaki z serem), a ja smažené olomoucké tvarůžky (smażone ołomunieckie serki) i sałatkę z pomidorkami koktajlowymi.
I to by było na tyle relacji z mojej podróży do Czech. Najadłam się, napiłam i spróbowałam prawie wszystkiego czego chciałam, oprócz... knedlików i frgali z gruszkowym nadzieniem w Kromieryżu. Każdy wie czym są knedliki. Frgale natomiast to duże, okrągłe kołacze z cienkiego ciasta. Cukierniczym specjałem Kromieryża i regionu, w którym się znajduje jest frgal z nadzieniem gruszkowym.
I to by było na tyle relacji z mojej podróży do Czech. Najadłam się, napiłam i spróbowałam prawie wszystkiego czego chciałam, oprócz... knedlików i frgali z gruszkowym nadzieniem w Kromieryżu. Każdy wie czym są knedliki. Frgale natomiast to duże, okrągłe kołacze z cienkiego ciasta. Cukierniczym specjałem Kromieryża i regionu, w którym się znajduje jest frgal z nadzieniem gruszkowym.
Bardzo ciekawy raport z pobytu w Czechach :)
OdpowiedzUsuńAhoj :) Prawda jest, ze mamy w Pradze ogrom wegetarianskich i weganskich restaurcji. Tylko trzeba wiedziec gdzie isc, a najlepiej sprawdzic w aplikacji happy cow :) Ja do Loving Hut na obiady chodze przynajmniej raz w tygodniu. Jedzenie maja pierwsza klasa. Na 9 zdjeciu jestes kilkanascie krokow od mojej pracy :) A trdelnik najlepiej smakuje na swiatecznym targu w centrum :) Pozdrawiam serdecznie :) SS http://krteknejimaso.blogspot.cz/
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Kiedy następnym razem będę wybierała się do Pragi, to muszę koniecznie sprawdzić sobie lokalizację różnych wege restauracji w Pradze. Niestety na trasie, którą podążałam nic, oprócz Loving Hut, nie spotkałam :( W sumie to na jedzenie nawet nie miałyśmy zbyt dużo czasu ;) W ciągu 8 godzin, które przeznaczyłyśmy sobie na zwiedzanie, chciałyśmy jak najwięcej zobaczyć :D I udało nam się :)
UsuńNastepnym razem napisz do mnie, moge byc gastro przewodnikiem :)
UsuńGratulacje, ze turystyczny cel zostal zrealizowany :)
Dzięki :) Będę pamiętała. Następnym razem na pewno wybiorę do Pragi na dłużej.
UsuńDziewczyny Kochane....Trdelnik jest na smalcu! :( Też się go najadłam w zeszłym roku w Pradze, a gdy dowiedziałam się co to dokładnie za ciasto, to mina mi zrzedła. W Czechach trzeba uważać, bo oni walą smaloch do wszystkiego - nawet do dań pozornie wyglądających wege. Ale może nasze były akurat na maśle? - tak się pocieszam. :) Masz rację, że w "normalnych" knajpach czeskich wegetarianin nie ma czego szukać. W zeszłym roku cały czas jadłam smażeny syr i już mi uszami wychodził. W tym roku zrobiłam rozeznanie i zamierzam odwiedzić kilka wegetariańskich knajp - może napiszę kilka słów jak wrócę, więc z góry zapraszam. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńPodejść do wypieku Trdelnika miałem kilka - i wszystkie nieudane ... A to ciasto za rzadkie i nieklejące się do wałka, a to temp. piekarnika za wysoka ... Jestem w Warszawie, pomyślałem, w mieście, w którym jest wszystko - a trdelniki zwłaszcza... Po godzinie poszukiwań w sieci opadły mi ręce i zaczynałem tracić nadzieję - wszystkie ogłoszenia o wypieku trdelnika na miejscu dotyczyły punktów na... dolnym śląsku! Nie wiem jakim cudem, ale znalazłem! Drodzy Państwo! kierunek Janki! Byłem, spróbowałem, zwyciężyłem.
OdpowiedzUsuńNie wierzę, że sam mógłbym zrobić coś tak pysznego, nie - w zasadzie mam 100%wą pewność! I cieszę się, że nie podejmowałem kolejnych prób - do dziś nie wiedziałbym jak powinien smakować trdelnik....
Wszystkim, którzy mają w kuchni dwie lewe ręce - polecam: http://trdelnik.pl
Bardzo ciekawie to zostało opisane. Będę tu zaglądać.
OdpowiedzUsuń